Scyzoryk. Nóż. Po prostu.
Kupiłem sobie scyzoryk. Trzy lata się przymierzałem, ale w końcu się udało. Po kiego mi scyzoryk? Tak po prawdzie, to nie wiem. Ale wersja oficjalna brzmi: dobry scyzoryk przydaje się zawsze. Taki mały, słodki drobiazg, który warto mieć przy sobie – tak, na wszelki wypadek. Być może, będę chciał podważyć wieczko od skrzynki pocztowej gdy zapomnę klucza, a być może będę chciał przeciąć kopertę czy paczkę. Zawsze się znajdzie zastosowanie.
Dobry scyzoryk to drobiazg z gatunku tych, które przydają się, gdy tylko zacznie się je nosić.






